WYWIAD: JEDZIEMY NA MASAKRĘ! - PAWEŁ PAKUŁA I BARTEK JACHYMEK

gru 30, 12:42

W drodze na Nocną Masakrę rozmawiam z dwoma uczestnikami trasy pieszej 100 km – Pawłem Pakułą i Bartkiem Jachymkiem, o ich przygotowaniach, a także planach na przyszły sezon.

SHERPAS: Chłopaki, zdradzicie jakie są Wasze nastroje przed startem, oczekiwania, plany?

PAWEŁ: Przede wszystkim chciałbym ukończyć. Rok temu nie ukończyłem, zszedłem z trasy, a właściwie zostałem zwieziony. Chciałbym, żeby w tym roku było lepiej.

SHERPAS: Która to Twoja setka? Wszystkie ukończyłeś?

PAWEŁ: Szósta, może ósma. Ukończyłem może połowę? Problemy mam te same, co wszyscy – spadek mocy, motywacji, zmęczenie, odciski, wyziębienie, brak chęci do walki, wszyscy startujący na setkach tego doświadczają. Typowo zimowe warunki mi sprzyjają, bardziej niż takie “średnio-zimowe”. Rok temu nie było prawdziwej zimy, trafiły się raczej warunki późnojesienne, padał deszcz i było niezłe błoto. Załatwiło mnie to bardziej niż typowo zimowy Skorpion – mroźny i śnieżny, z którego wyszedłem bez szwanku.

SHERPAS: Czyli warunki za oknem – pola pokryte śniegiem, rowerzyści przemykający po wioskach w waciakach, a także zamarznięte spryskiwacze w samochodzie – nie zniechęcają Cię?

PAWEŁ: Nie zniechęca mnie to. Oczywiście boję się mrozu, tego że złapie mnie gdzieś w lesie – nie będę wiedział gdzie jestem, w którą stronę iść, ale mimo wszystko bardziej bałbym się deszczu, silnego wiatru i wielkiego błota.

SHERPAS: Podoba Ci się nawigacja na imprezach Daniela?

PAWEŁ: Do tej pory nie były trudne, w żaden sposób się nie wyróżniały. Nie są ani dużo łatwiejsze, ani dużo trudniejsze. Słyszałem co prawda, że Daniel lubi ukryć lampion w miejscu niewidocznym od strony drogi, ale w żaden sposób nie było to perfidne – jak pamiętam z zeszłego roku. Punkty dobrane były zupełnie normalnie.

SHERPAS: Nawigacja więc nie będzie wielkim problemem. A przeciwnicy?

PAWEŁ: Przeciwników jest dużo i wyjątkowo mocnych, którzy mają zaliczonych wiele orienterskich setek, i to na czołowych miejscach. Myślę głównie o ukończeniu i to dla mnie priorytet, ale jeśli ktoś myśli o jakiejś dobrej lokacie, to będzie trudno. (Paweł zajął 6 miejsce z czasem 15:52 – przyp. red.)

SHERPAS: Ale jak zobaczysz gdzieś pod koniec Maćka Więcka, to rzucasz camela w krzaki i sprint do mety? (śmiech)

PAWEŁ: Oczywiście, rzucam camela i gonię. Bardzo lubię ścigać się z Maćkiem, jak zresztą z każdym przeciwnikiem. Do setek ostatnio podchodzę bardziej na sportowo niż przygodowo czy towarzysko. Część osób lubi przejść się w większej grupie, natomiast ja traktuję to bardziej jako rywalizację, lubię się pościgać, oczywiście w duchu fair-play.

SHERPAS: Bartku, a jakie są Twoje oczekiwania i obawy przed Nocną Masakrą?

BARTEK: Obawy? Głównie to, że wykończy mnie zapowiadane -20°C w nocy. Moim celem jest przede wszystkim ukończyć, i to w limicie czasu. Byłaby to moja pierwsza ukończona w limicie setka. A po drodze chciałbym jeszcze kupić moje ulubione batony, których zapomniałem zabrać z domu. (śmiech)

SHERPAS: Właśnie, w zeszłym roku ukończyłeś Nocna Masakrę, ale po limicie czasu. Co było problemem?

BARTEK: Stopy, odciski. Warunków nie wspominam źle. Było dość ciepło, powyżej zera, deszcz chyba nie padał. Mój główny problem na setkach to zawsze odciski, tempo spada, coraz ciężej pokonywać kolejne kilometry. Mam nadzieję, że tym razem jakoś uda się tego uniknąć.

SHERPAS: Macie jakieś swoje patenty na mróz? Ochraniacze, ocieplacze albo inne sprytne sposoby babuni?

BARTEK: Kupiłem polarową kominiarkę.

PAWEŁ: Mój patent na mróz to dużo się ruszać, żeby nie zamarznąć. Doświadczeń jednak nie mam bogatych. Na Skorpionie, kiedy szybko się ruszałem, nawet niekoniecznie biegnąc, bo tych okazji do biegu nie było tam aż tak wiele, to o dziwo ten mróz tak bardzo nie doskwierał, natomiast gdy w pewnym momencie się zagubiłem, zacząłem rozglądać za punktem, mniej ruszać, to momentalnie dopadał. W pewnym momencie już się zastanawiałem, czy nie pukać do pierwszych lepszych drzwi i prosić, czy by mnie gdzieś tam nie ogrzali.

SHERPAS: Pod kołdrą?

PAWEŁ: To zależy u kogo – jakby to był jakiś wąsaty gospodarz, to niekoniecznie. (śmiech) Jeśli chodzi o picie, to chyba termos wezmę. Mimo, że picie z termosu jest kłopotliwe, trzeba się zatrzymać, napełnić kubeczek, to jednak ciepły płyn bardzo podnosi moje morale w walce na mrozie. W zeszłym roku pijąc zimne z camela załatwiłem sobie gardło.

BARTEK: Ja się trochę boję, że napój szybko zmieni się w bryłę lodu. Jeśli tylko zachowa płynność, to będzie dobrze, temperatura mi nie przeszkadza.

SHERPAS: Jak zabezpieczacie stopy? Czy jak się biega, to zimno nie jest problemem, nawet przy takim mrozie?

PAWEŁ: Trzeba mieć dobre buty na śnieg. Icebugi by się pewnie przydały, ale ich nie mamy. Będziemy sobie radzić jak możemy. Trochę boję się o stopy, bo buty, które sprawdzały się zeszłej zimy, niestety odeszły na emeryturę. Mam trailowe, jesienno-letnie, które mogą przemoknąć, a to może szybko wyeliminować mnie z walki. Mam biegowe stuptuty, więc przynajmniej górą śnieg nie powinien się sypać.

BARTEK: Również zabrałem stuptuty, ale startuję w butach powyżej kostki, bardziej trekingowych niż biegowych. Nastawiam się na to, że warunki nie pozwolą mi na bieg, zarówno ze względu na temperaturę, jak i ilość śniegu. Wybrałem buty pod kątem ochrony przed śniegiem, niż pod kątem komfortu samego biegu.

SHERPAS: Traktujecie Nocną Masakrę jako zakończenie sezonu czy początek nowego?

PAWEŁ: Dla mnie to końcówka sezonu, nie zrobiłem jeszcze roztrenowania i czuję, że trochę przeciągnąłem obecny sezon za długo. Za rok jednak zaplanuję roztrenowanie jesienią. Jak to kiedyś określił Grzesiek Łuczko – jadę na “oparach motywacji”. Ostatnio nie miałem nawet specjalnej chęci do treningu i nie mogę się już doczekać wolnego! Planuję 3-4 tygodnie luzu, od świąt. Coś tam będę ćwiczył, na pływalnię może pójdę, ale chciałbym odpocząć przede wszystkim od biegania.

BARTEK: Odpoczywałem od biegania przed Masakrą. Moje roztrenowanie trwa już z miesiąc, a może dwa? Po regeneracji po tej imprezie dopiero zacznę treningi pod nowy sezon.

SHERPAS: Jakie macie plany na przyszły sezon? Jakie priorytety?

BARTEK: Chciałbym w przyszłym sezonie wziąć udział w jakimś rajdzie trwającym wyraźnie dłużej niż doba, przynajmniej trzydzieści parę godzin. Jak dotąd startowałem w sporej liczbie rajdów, ale wszystkie zamykały się w limicie doby lub niewiele dłuższym. Najdłuższy był tegoroczny Rajd 360° w Olsztynku – 26 h. Chciałbym zobaczyć, jak się sprawdzę na czymś dłuższym. Dwa lata temu mi się nie udało.

SHERPAS: A co z projektem IM2010, w którym bierzesz udział?

BARTEK: Teoretycznie powinienem wystartować w tym roku w Ironmanie, ale ciągle jeszcze się waham. Muszę podciągnąć pływanie.

SHERPAS: A Ty, Pawle?

PAWEŁ: Nastawiam się głównie na piesze imprezy na dystansie ultra. Chciałbym złamać 3 h w maratonie – w tym roku się nie udało. Do tego piesze setki na orientację, a także liniowe zawody na dystansach ultra. Znajomi namawiają na rower, ale mam braki sprzętowe. Musiałbym też najpierw sporo potrenować, bo nie chcę startować na rowerze bez przygotowania.

SHERPAS: Masz jakieś wymarzone zawody?

PAWEŁ: W przyszłym roku chciałbym wystartować w biegu dookoła Mont Blanc.

SHERPAS: A Maraton Piasków?

PAWEŁ: To droga impreza, na którą mnie nie stać. Jeśli jednak rozpatrujemy to w kategorii marzeń, to oczywiście z przyjemnością bym pojechał.

BARTEK: Ja nastawiam się na imprezy mieszane, z biegowych – nie dłuższe niż setka. Zastanawiam się nad setką liniową na asfalcie, ale póki co trzymam się zawodów na orientację. Do ciekawych imprez zaliczyłbym Ferrino Extreme Marathon na Ukrainie.

SHERPAS: W przyszłym roku w dodatku w pięknym miejscu – na Krymie. A czego byście sobie życzyli przy okazji Świąt?

PAWEŁ: Życzę nam, żebyśmy ukończyli.

BARTEK: Dokładnie tak.

SHERPAS: Życzę zatem powodzenia i dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Ula
Zdjęcia z Biegu Rzeźnika: Gosia Obstarczyk (klub Zadyszka Oświęcim), zdjęcie lewe – Paweł, prawe – Bartek

ula

---

Skomentuj

  1. Dlaczego nie było pytania o to, z jakim zwierzęciem się utożsamiamy?

    — BartekJ · sty 1, 23:35 · #

  2. Czy mogę zatem zapytać w komentarzu? ;)
    SHERPAS: Gdybyś zamienił się nagle w zwierza – to w jakiego?

    — Ula · sty 2, 21:06 · #

  3. BARTEK: W nietoperza.

    — BartekJ · sty 3, 01:13 · #

  4. To już wiem, dlaczego bez trudu można Cię zawsze wyciągnąć nocą na jakieś hasanie ;)

    — Ula · sty 3, 01:18 · #

 
---