WYWIAD: DANIEL ŚMIEJA - WSZYSTKO JEST DO ZROBIENIA

gru 21, 19:30

Rozmowa z Danielem Śmieją vel “Wigorem”, organizatorem i twórcą trasy Nocnej Masakry, w bazie rajdu tuż przed startem trasy rowerowej, w sobotę, 19 grudnia.

SHERPAS: Daniel, jak oceniasz trasę rajdu? Trudna jest?

DANIEL: Moje trasy z reguły są trudne. Punkty pochowane po krzaczorach, niewidoczne dla przypadkowych piechurów czy rowerzystów. Bez opisu i mapy nikt ich nie znajdzie.

SHERPAS: Czyli żadne przypadkowy przechodzień nie zdejmie lampionu?

DANIEL: Nie, wszystkie punkty muszą wisieć w lesie, nawet po dwóch miesiącach.

SHERPAS: Chciałbyś sam wystartować na dzisiejszej trasie? Przy okazji zdobyć punkty do Pucharu Polski w Maratonach Rowerowych na Orientację?

DANIEL: Pewnie! Z początku zaproponowałem koledze budowanie trasy – w końcu kiedyś na Nocnej Masakrze startowałem, na dwóch pierwszych edycjach. Punkty też by się przydały, no ale kto zrobi najlepiej trasę? (śmiech)

SHERPAS: Oceniasz, że trasa jest do przejechania w całości?

DANIEL: W tych warunkach da się ją zrobić. Wszystko ładnie zmrożone, śnieg grubości około 3-5 cm, idealne warunki do jazdy rowerem.

SHERPAS: Co by było gorsze? Błoto, jak w zeszłym roku?

DANIEL: O tak, błoto jest strasznie spowalniające.

SHERPAS: Masz jakieś swoje rowerowe patenty na mróz?

DANIEL: Potrójne warstwy – trzy pary ocieplaczy, trzy pary spodni, trzy pary bluz. Do tego trzy pary rękawiczek, zimowe buty, do środka grube skarpety – i można jechać.

SHERPAS: Ostatnio zdarza się, że nikt nie kończy niektórych tras rowerowych, na przykład jesiennego Harpagana w tym roku. Czy takie imprezy mają sens? Poprzeczka nie jest ustawiona za wysoko? I czy te trasy są do zrobienia?

DANIEL: Zawsze są do zrobienia, są tylko względy atmosferyczne, no i aktualna forma zawodników. Harpagan akurat był błotnisty, a trasa dosyć zakręcona.

SHERPAS: Masz jakieś ciekawe pomysły na wprowadzenie jakiś nowinek technicznych na swoich imprezach?

DANIEL: W przyszłym roku, jeśli dobrze pójdzie, będzie elektroniczny system potwierdzania punktów z wynikami live w sieci.

SHERPAS: Cieszy Cię wzrost popularności Nocnej Masakry?

DANIEL: Odbieram to bardzo pozytywnie – przynosi mi to satysfakcję jako organizatorowi. Widzę, że ludziom się to podoba, skoro tylu ich decyduje się przyjechać, mimo przedświątecznego czasu i tak skrajnych warunków pogodowych (zapowiadane -20°C w nocy – przyp. red.).

SHERPAS: Myślisz, że to wprowadzenie krótkich tras przyciągnęło tylu zawodników?

DANIEL: Nie tylko, w końcu długie też mają dobrą frekwencję, może z wyjątkiem trasy długiej ekstremalnej, na której wystartował wyjątkowo tylko jeden zawodnik – Piotr Szaciłowski. Zgłoszonych było czterech zawodników, ale trudno powiedzieć, z jakich względów ta trójka się nie pojawiła.

SHERPAS: Czego życzyłbyś sobie i środowisku napieraczy na przyszły rok?

DANIEL: Sukcesów – organizacyjnych, zawodowych.

SHERPAS: Co chciałbyś dostać pod choinkę?

DANIEL: Karton czekolady! (śmiech)

SHERPAS: A nie batony energetyczne?

DANIEL: Nie jadam, czekolada najlepsza.

SHERPAS: Dziękuję za rozmowę! Chciałbyś coś dodać na koniec?

DANIEL: Zapraszam za rok – na kolejną Nocną Masakrę!

Rozmawiała: Ula

Strona Nocnej Masakry

Zdjęcie nr 1 pochodzi z tegorocznego Bike Orient (fot. Piotr Rogalski) i przedstawia Daniela pokonującego Pilicę, zdjęcie nr 2 pochodzi z archiwum Daniela i przedstawia jego rower podczas rozstawiania punktów Nocnej Masakry w 2005 roku.

ula

---

Skomentuj

  1. ten elektroniczny system i wyniki live – świetna sprawa, wszystkie setki powinny to mieć. Można by siedząc w domu kibicować popijając co kto lubi, jak podczas oglądania meczu. W następnych latach jeszcze podgląd z satelity na żywo (jak w filmie “wróg publiczny”) i będzie full wypas :)

    Paweł · gru 21, 21:03 · #

  2. Paweł, Ciebie to akurat spodziewam się bardziej na trasie niż przed ekranem, ale rodzina i współlokatorzy będą mogli Ci kibicować!

    — Ula · gru 21, 23:45 · #

  3. Ula – fajny pomysł z wywiadami. Fajnie się je czyta. PS Autorem pierwszego zdjęcia jest Piotr Rogalski.

    — piobiker · gru 22, 02:46 · #

  4. Dzięki, poprawiłam ;) Niestety wywiad krótki, bo ja musiałam zbroić rower i siebie na start, a Wigor miał mnóstwo roboty z wkładaniem map do koszulek.

    — Ula · gru 22, 15:38 · #

  5. Ula. A Ty która byłąś? Nie znalazłem Ciebie w wynikach ! Źle szukam ?
    Gratulacje za start!

    PS. Co teraz planujesz ? Jaki start ?

    Pozdr..
    Maciej / Niezła Korba

    — Maciej · gru 22, 19:35 · #

  6. Byłam trzecia i ostatnia z kobiet na trasie rowerowej 200 km ;) Dziewczyny miały punktów 8 i 7, a ja tylko 6. Mimo to doświadczenie bezcenne i ze startu jestem bardzo zadowolona. Relacja wkrótce ;)
    Widzimy się chyba na Turbaczu?

    Pozdrawiam!

    — Ula · gru 22, 20:53 · #

  7. Brawo.
    Tak. Na Turbaczu. Cya.

    — Maciej · gru 22, 22:49 · #

  8. Czyli zrobiłaś 200 km w 12 h. Tak ?

    — Maciej · gru 22, 22:53 · #

  9. No ja Ula chciałbym też startować, a jakże, ale nie pojadę na wszystko. Na tych co mnie nie ma chętnie bym zobaczył na żywo, kto komu łoi skórę:)

    Paweł · gru 23, 01:18 · #

  10. Jeśli -20 stopni to idealne warunki do jazdy rowerem…??? Tzn.,że przez całe swoje życie “rowerowe” nie miałem możliwości poczuć co to idealna pogoda na rowerze:(

    — Krzysiek · gru 23, 10:58 · #

  11. Maćku, przejechanych miałam 105,5 km. W żaden sposób nie przekłada się to na liczbę zdobytych punktów – zaledwie 6 z 16, a to dlatego, że nadłożyliśmy drogi jadąc na punkt z herbatą.
    Dla porównania zwycięzca tegorocznego Harpagana, Damian Kawecki, zaliczył 7 pk mając na liczniku 175 km.
    Całości trasy rowerowej nie zrobił nikt – maksymalny wynik to było 13 pk. To świadczy po części o tym, jakie były warunki, po części o trudności trasy. Sporo czasu schodzi na samo szukanie punktu. W tych warunkach jeszcze dobrnie się do schowanej gdzieś karty, zdjęcie rękawic, wpisanie czasu – niby nic, ale sumuje się w cenne minuty. Tak samo więcej czasu traci się na jedzenie i picie niż w warunkach letnich. Nam na przykład pozamarzały niektóre batony. Jedyne sensowne okazały się ciastka owsiane. Wszystko, co zawierało czekoladę lub owoce, robiło się twarde jak kamień.

    — Ula · gru 23, 11:04 · #

  12. Krzysiek, myślę że pod pojęciem “idealne warunki” Daniel miał na myśli nawierzchnię. Rzeczywiście była ona bardzo dobra do jazdy – w większości twarda i nie śliska. Temperatura to już tylko kwestia dobrych patentów, odpowiedniego zestawu ciuchów i zabezpieczenia butów. Rzeczywiście było zimno, jednak teraz już wiem, że można było lepiej się zabezpieczyć ;)

    — Ula · gru 23, 11:08 · #

 
---